Rozmowa z inspirującą młodą biegaczką z naszej gminy!
Szanowni Państwo,
W ubiegłym tygodniu mieliśmy przyjemność gościć w siedzibie naszej firmy Lenę Pajęcką – lekkoatletkę z Domasławia, specjalizującą się w biegach średnich (400-800 m). Lena jest członkinią kadry narodowej PZLA, wielokrotną medalistką Mistrzostw Polski i Europy, a dla nas jest przykładem niezwykłej pasji, determinacji i wiary w marzenia.
Każdego dnia łączy naukę z wymagającymi treningami, by spełnić swoje sportowe cele – występ na Mistrzostwach Świata Juniorów i Igrzyskach Olimpijskich.
👉 zachęcamy do przeczytania wywiadu z Leną, która opowiada o swojej drodze, codziennych wyzwaniach i o tym, jak ważne jest lokalne wsparcie w budowaniu wielkich sukcesów.
Leno, opowiedz nam proszę, jak zaczęła się Twoja przygoda z lekkoatletyką. Czy to tradycje rodzinne?
LENA: Moja przygoda z lekką atletyką rozpoczęła się spontanicznie, nie była to tradycja rodzinna, ale moja własna ciekawość i wrodzona sprawność. Od najmłodszych lat brałam udział w różnych zajęciach: od piłki nożnej, przez akrobatykę, aż po szermierkę, którą trenowałam blisko 8 lat. Już w 2015 roku, jako 8-latka, namówiłam rodziców na udział w biegu dziecięcym na 500m w Legnicy. Wystartowałam „z marszu” i wygrałam. Tak się złożyło, że mój trener szermierki, Maciej Szumski, skontaktował się z trenerem Kamilem Kobiałką i jesienią 2015 roku poszłam na swoje pierwsze zajęcia lekkoatletyczne. Żartobliwie mówiąc, lekkoatletyka pojawiła się w moim życiu z powodu obietnicy złożonej po wygranej, a nie z góry ustalonego planu. Moje wyniki zaczęły być rejestrowane w systemie statystycznym już w wieku 9 lat, co jest dzisiaj fajną sportową pamiątką.
Dlaczego akurat wybrałaś biegi średnie?
LENA: Podobno posiadam bardzo dobre warunki fizyczne do LA i wszechstronne predyspozycje, zarówno szybkościowe, jak i wytrzymałościowe. Biegi średnie (800m) i sprint na 400m, pozwalają mi łączyć te dwie cechy. Moi trenerzy – Kamil Kobiałka, a obecnie Grzegorz Stolarczyk – konsekwentnie budowali mój rozwój na „zaciągniętym hamulcu”, unikając wczesnej specjalizacji i pracując nad szybkością, bym miała siłę na finiszu w przyszłości. To przynosi efekty. Mój Trener Grzegorz Stolarczyk uważa, że jestem jedną z nielicznych zawodniczek w Polsce w swojej kategorii wiekowej, powoływaną na wszystkie międzynarodowe imprezy właściwe dla mojej kategorii wiekowej, a także w starszej kategorii. Wyniki na 400m już dwukrotnie (U18 i U20) zapewniły mi Klasę Mistrzowską PZLA. Mój ulubiony dystans, którego niestety nie biega się już na zawodach w starszych kategoriach wiekowych to 600m – dystans, na którym poprawiłam Rekord Polski Juniorek Młodszych w hali 2024 roku, a wcześniej w kategorii U16 poprawiłam ponad 30 letni rekord kraju na tym dystansie.
Jak wygląda Twój typowy dzień – jak udaje Ci się łączyć naukę, treningi i życie prywatne?
LENA: Mój dzień to logistyczne wyzwanie, które wymaga dużej dyscypliny i profesjonalizmu. Jestem w klasie maturalnej w V LO we Wrocławiu. Mieszkam w Domasławiu, więc wychodzę z domu przed 7 rano, wracam koło 20:00. Zazwyczaj nie wracam po lekcjach do domu – czekając na pociąg na trening, uczę się w bibliotece. Do tego każdy wyjazd na obóz generuje zaległości w szkole, które muszę nadrabiać w weekendy. Niestety, jest to okupione brakiem czasu na jakiekolwiek kontakty towarzyskie. Mój Trener podkreśla, że moje świadome podejście do sportu (dbałość o dietę, regenerację, fizjoterapię i rozwój mentalny) jest pożądane i pomaga mi utrzymać ten rygor.
Masz już na koncie wiele sukcesów – medale Mistrzostw Polski i Europy. Który z dotychczasowych startów uważasz za swój największy sukces?
LENA: Moje największe sukcesy to te, które otwierają mi drogę do kategorii seniorów. Gdybym miała wskazać jeden najważniejszy, to: medal Mistrzostw Europy w Bańskiej Bystrzycy (2025 r.) w sztafecie szwedzkiej i Rekord Polski na 600m na hali z (2024 r.). Równie ważny jest fakt, że systematycznie jestem powoływana do reprezentacji naszego kraju.
Co uważasz za największe wyzwanie w byciu sportowcem na Twoim poziomie?
LENA: Największym wyzwaniem jest utrzymanie stabilności i ciągłe progresowanie bez „zajechania” organizmu. Od dziecka słyszałam szepty trenerów, że nie dotrwam nawet do młodzika, tymczasem omijają mnie poważne kontuzje, ponieważ moi trenerzy nigdy nie szli na skróty. Moje starty są celowo „na zaciągniętym hamulcu”, bo celem są wyniki w kategorii seniora. Trener Stolarczyk, uważa, że dopiero w kolejnych latach nastąpi mój największy rozwój. Aby to się stało, potrzebuję nie tylko profesjonalnego treningu, ale i kompleksowego wsparcia finansowego na fizjoterapię, regenerację, lekarzy, psychologa i dojazdy.
Czy zdarzają się momenty zwątpienia? Jeśli tak, jak sobie z nimi radzisz?
LENA: Oczywiście, najczęściej przy problemach zdrowotnych, które pokrzyżowały mi plany startowe (np. wypadek niezależny od treningu w sezonie halowym), czy jakieś problemy prywatne. Na szczęście, sport uczy mnie ambicji, waleczności i wytrwałości. Współpracuję z psychologiem sportowym, Eweliną Gankowską, której wiedza jest ogromnym atutem. Jak sama mówi: „Nogi bez głowy same nie pobiegną”. Psychologia pomaga mi ujarzmić emocje i chęć wygrywania zawsze i wszędzie.
Wspominasz, że każdego dnia pokonujesz długą drogę z Domasławia do Wrocławia. Co Cię motywuje, by mimo zmęczenia i wyrzeczeń dalej walczyć o swoje cele?
LENA: Motywuje mnie świadomość mojego potencjału i cel, jakim są Igrzyska Olimpijskie. Wiem, że ciężka praca, sumienne wykonywanie ćwiczeń, mimo dojazdów i wyrzeczeń, ma sens. Taki wysiłek jest wart realizacji marzenia o rywalizacji na arenie międzynarodowej – nie tylko w kraju, ale też w finałach międzynarodowych imprez mistrzowskich.
Jaką rolę w Twoim rozwoju sportowym odgrywa wsparcie rodziny, trenerów i sponsorów?
LENA: Wsparcie, które otrzymuję, jest fundamentem moich sukcesów i nie dałoby się osiągnąć tego poziomu, trenując tylko w oparciu o własne zasoby. Moje wsparcie opiera się na trzech kluczowych filarach. Po pierwsze: RODZICE, którzy rozwiązują codzienny, ogromny problem logistyczny związany z dojazdami z Domasławia do Wrocławia, zapewniają mi organizację dnia i przede wszystkim dają mi zaplecze emocjonalne, dzięki czemu mogę skupić się wyłącznie na treningu i nauce. Po drugie: TRENERZY – jestem wdzięczna za wiedzę, którą zdobywam, zwłaszcza od Trenera Grzegorza Stolarczyka, który buduje mój profesjonalizm i świadomość, poświęca mi mnóstwo czasu, tłumaczy mi, co robię i po co, a także skupia się na jakości ćwiczeń i długofalowym rozwoju szybkościowym, a nie na bezmyślnym „przerzucaniu kilogramów”, co chroni mnie przed kontuzjami; Trener Kamil Kobiałka rozwinął u mnie z kolei zdolności taktyczne, a Maciej Szumski w ogóle skierował mnie do LA widząc wrodzoną sprawność. Po trzecie: WSPARCIE FINANSOWE – wsparcie takie jak stypendia jest kluczem do eliminacji barier, ponieważ sport na tym poziomie wymaga profesjonalnego zaplecza, które jest kosztowne. Środki przeznaczam na profesjonalną regenerację (wizyty u fizjoterapeuty), rozwój mentalny (psycholog sportowy), sprzęt, dojazdy, badania, suplementację, a w bieżącym roku także na korepetycje pozwalające nadrobić mi szkolne zaległości z powodu częstych wyjazdów, gdyż matura zbliża się wielkimi krokami, a to są warunki mojego progresowania na poziom seniorskim.
Twoim celem są Mistrzostwa Świata Juniorów i Igrzyska Olimpijskie – jak wyglądają przygotowania do takich imprez?
LENA: Mój Trener Grzegorz Stolarczyk ma precyzyjny plan: W nadchodzącym sezonie halowym: starty w Halowych Mistrzostwach Polski Juniorów i Seniorów. W sezonie letnim koncentracja na Mistrzostwach Świata Juniorów w USA (gdzie Trener planuje kontynuację rozwoju w 400m i 800m).
Celem tych zawodów jest walka o medale, a tym samym pierwszy poważny krok na drodze do Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku. A już w najbliższy weekend będę miała okazję zadebiutować w Mistrzostwach Polski w biegach przełajowych, które odbędą się na Dolnym Śląsku – w Lubinie. (przyp. red.: zawody zakończyły się kolejnym sukcesem. Lena zajęła pierwsze miejsce zdobywając złoty medal i została mistrzynią Polski w biegu przełajowym na 2 km!)
Jakie są Twoje najbliższe plany sportowe i edukacyjne po maturze?
LENA: O planach sportowych w zasadzie już powiedziałam. Chcę systematyczne poprawiać swoje wyniki, włączyć się w walkę o czołówkę seniorską i udział w imprezach rangi ME/MŚ. Co do planów edukacyjnych, to za kilka miesięcy mam maturę. Od tego zależy co dalej. Studia są dla mnie ważne. Rozważam studia medyczne w Polsce albo studia za granicą. Z pewnością w USA mogłabym połączyć naukę na najwyższym poziomie z profesjonalnym treningiem uniwersyteckim. Właśnie rozpoczęłam kurs na prawo jazdy, co niebawem ułatwi mi sprawy logistyczne, gdy będę mogła być samodzielnie mobilna.
Gdybyś mogła przekazać coś młodym ludziom z naszej Gminy, którzy marzą o własnej drodze sportowej – co by to było?
LENA: Po pierwsze: bądźcie wszechstronni (jak ja w szermierce, piłce i akrobatyce), próbujcie różnych sportów, różnych aktywności, bo tylko tak poznacie to, w czym czujecie się najlepiej. A na rozpoczęcie poważnej kariery sportowej nigdy nie jest za późno. Po drugie: bądźcie wytrwali i zdeterminowani. Nie musicie być najlepsi od razu, ale musicie mieć świadome i profesjonalne podejście do treningu, bo sport uczy wytrwałości, pokory i zarządzania sobą, a te cechy są bezcenne w życiu.
Co daje Ci bieganie – poza medalami i sukcesami?
LENA: Daje mi poczucie celu, dyscyplinę. Bieganie pozwala mi zapomnieć o problemach i niepowodzeniach, które czasem też się zdarzają. To źródło przyjaźni i znajomości z ciekawymi ludźmi i możliwość godnego reprezentowania Polski.
Jak chciałabyś, by wyglądała Twoja sportowa kariera za pięć lat?
LENA: Będę wtedy w najlepszym wieku dla biegacza, i będę kończyć edukację. A sportowo – chciałabym wtedy być finalistką Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles w biegu na 800m i aktywnie przygotowywać się do kolejnych IO w Brisbane w Australii.
I na koniec: jakie trzy słowa najlepiej opisują Lenę Pajęcką
LENA: zawzięta, skoncentrowana na zadaniu i maruda 😊
Dziękujemy bardzo i życzymy dalszych sukcesów!










